Miller: Europejskość to współczesny patriotyzm

Wolność ! Równość ! Sprawiedliwość! Solidarność ! Tolerancja !

Tak 15 lat temu, na I Kongresie SLD określiliśmy świat naszych socjaldemokratycznych wartości. Wolność rozumieliśmy jako prawo do postępowania nie tylko według własnej woli, ale także wolność od lęku, od strachu przed utratą pracy, od biedy, przestępczości, utraty zdrowia i braku szans na leczenie, strachu przed degradacją i bezradnością. 
Równość – nie tylko wobec prawa, ale także równość płci i sprzeciw wobec wszelkiej dyskryminacji. Równość szans na lepsze życie, na zdobycie wykształcenia i zawodu. 
Sprawiedliwość – nie tylko równych praw i tych samych obowiązków. Ale także sprawiedliwy podział wypracowanego bogactwa i sprawiedliwe ponoszenie kosztów kryzysu. To także sąd i prawo takie samo dla wszystkich, a nie przychylne dla najsprytniejszych, najbogatszych i ustosunkowanych.
Solidarność – nie tylko we wspólnym działaniu. Także solidarność w obronie słabych i upokorzonych. Współodpowiedzialność za starych, chorych, bezrobotnych i  niepełnosprawnych.
Tolerancja – nie tylko w akceptacji prawa do odmiennych poglądów. Ale także zrozumienie dla każdego sposobu życia, który nie czyni krzywdy innym. Sprzeciw wobec dyskryminowania drugiego człowieka dlatego, że ma inne poglądy, modli się do innego Boga, ma inny kolor skóry czy mówi w innym języku.

Przez piętnaście lat istnienia SLD staraliśmy się krzewić te wartości i budować taką właśnie Polskę.  SLD był pierwszą pełnokrwistą partią polityczną w III RP, która kandydata na premiera nie szukała poza własnymi szeregami.  Jest szanowanym i cenionym partnerem w Europie i świecie, członkiem Partii Europejskich Socjalistów i Międzynarodówki Socjalistycznej. Wprowadziliśmy nasz kraj do Unii Europejskiej, zapewniliśmy Polsce bezpieczeństwo zewnętrzne i uruchomiliśmy proces wielkiej modernizacji.  Zapewnialiśmy szybki wzrost gospodarczy i dbaliśmy o sprawiedliwe dzielenie owoców tego wzrostu. Skutecznie walczyliśmy z bezrobociem, rozwijaliśmy przedsiębiorczość, obniżaliśmy podatki i daniny publiczne.

Rozumieliśmy, że Polska wymaga poważnych zmian systemowych. Ale uważaliśmy, że nie mogą  one pogrążać ludzi w rozpaczy, nędzy czy beznadziei. Nie mogą pozbawiać opieki najsłabszych.  Nie mogą być sposobem na ucieczkę państwa od odpowiedzialności za jakość życia obywateli.  Nie mogą skazywać milionów ludzi na ucieczkę na wewnętrzną lub zagraniczną emigrację. Swoje propozycje zmian i reform poddawaliśmy osądowi społecznemu, bo nigdy nie działaliśmy przeciw ludziom, a zawsze dla ludzi.  Wśród obywateli szukaliśmy poparcia i zrozumienia.  Pisaliśmy naszą historię w warunkach gdzie nic nie było nam oszczędzone, nic nie było nam dane i nic nie przyszło samo.  Osiągaliśmy wielkie zwycięstwa i zaznaliśmy wielkich porażek.  Nigdy nawet w najtrudniejszych dniach nie kierowaliśmy się zasadą: im w Polsce gorzej, tym dla nas lepiej.

Myśl programowa i praktyka polityczna SLD wolne były i są od destrukcji i małostkowości. Byliśmy partią rozwagi i rozsądku, dbającą o interes państwa i jego obywateli. Nie uczestniczyliśmy w żadnych awanturach politycznych.  Nie braliśmy udziału w kampaniach oszczerstw, pomówień, obrzucania błotem, tropienia agentów i czarownic.  Nie popadliśmy w szaleństwo teorii spiskowych, nieuchronnie prowadzących Polskę w stan konfliktu wewnętrznego i międzynarodowego. Ludzie SLD potrafili przeprosić za swoje i nieswoje winy. Ale też kiedy było trzeba, potrafiliśmy upomnieć się o deptane życiorysy.

Zdaliśmy najpoważniejszy egzamin, zostawiając trwały ślad w ustrojowych przemianach.

Sojusz Lewicy Demokratycznej przez piętnaście lat swojego istnienia dobrze przysłużył się Polsce. Nie jest to tylko zasługa liderów, czy parlamentarzystów. To zasługa milionów naszych wyborców, tysięcy byłych i obecnych członków Sojuszu.  Dziękuję Koleżanki i Koledzy za dobrą pracę dla Polski.  Podziękujmy wszystkim, którzy nas wspierali i na których wsparcie dalej serdecznie liczymy.

Koleżanki i Koledzy!

Nie jesteśmy partią nostalgii. Jesteśmy partią przyszłości. Dlatego obieramy kurs na zmianę. Kurs na lepszą Polskę w lepszej Europie. Z SLD i UP Polska będzie krajem wygranych, a nie przegranych szans.

Nasza socjaldemokratyczna i socjalistyczna rodzina, obejmująca lewicowe partie z 28 krajów, staje do walki o bezpieczną przyszłość, o silną, sprawiedliwą i demokratyczną Europę. Stajemy na czele ruchu na rzecz zmian. Zmian, które zapewnią tworzenie nowych miejsc pracy, wydajną gospodarkę, wzmocnią poczucie wspólnoty i szacunku dla ludzi.

W ciągu ostatnich lat prawicowi politycy stworzyli Europę strachu i drastycznych oszczędności. Mówimy dość! Dość naszkodziliście. Czas na lewicę! Jeśli obecny prawicowy kurs, zostanie utrzymany, to UE będzie pogrążać się w kryzysie, niedostatku, nacjonalizmach i ksenofobii.  Jeśli wygra lewica, to Europa obierze kurs na zmianę: do nowych miejsc pracy, dobrobytu i tolerancji.  Możliwa będzie inna Europa. Europa, w której prawa socjalne i prawa obywatelskie mają prymat nad rynkiem. Tylko oddanie głosu na europejskich socjalistów i socjaldemokratów, może zakończyć rządy prawicowej większości w Unii Europejskiej.  Musi być nas więcej, aby mniej było w Europie i w Polsce bolesnych problemów.

Na spotkaniu w Rzymie, nasze lewicowe partie ustaliły program wiodący do Nowej Europy. Wyraziły przekonanie, ze:

1. Praca jest najważniejsza

Prawie 27 milionów Europejczyków poszukujących pracy nie może jej znaleźć, a niemal jedna czwarta z nich to ludzie młodzi. 120 milionów ludzi w Europie żyje w ubóstwie lub na jego granicy. Podobnie jest w Polsce.

Potrzebne są silne impulsy wzrostu oraz prawa gwarantujące równą płacę za jednakową pracę, ochronę praw pracowniczych i uczciwego zatrudnienia, przestrzegania praw związków zawodowych i dialogu społecznego.

2. Czas, aby odnowić gospodarkę

Polityka sprowadzająca się do oszczędności osłabiła nasze gospodarki, karząc najmniej odpowiedzialnych za spowodowanie kryzysu. Ożywienie gospodarki wymaga podniesienia rangi innowacyjności, i mądrej polityki ponownej industrializacji.

3. Wykorzystanie sektora finansowego dla dobra obywateli i realnej gospodarki

Ratowanie banków kosztowało podatników miliardy euro. Inwestorzy finansowi muszą być odpowiedzialni nie tylko za zyski, lecz także za straty.  Trzeba ratować bankrutujących ludzi, a nie bankrutujące banki.

4. Ku Europie społecznej

Godne zarobki, jakość i dostępność edukacji, opieki zdrowotnej, opieki nad dziećmi i seniorami, a także odpowiednie emerytury to wskazanie, że UE musi być unią społeczną w takim samym stopniu, w jakim jest unią ekonomiczną.

5. Unia równości i praw kobiet

Im mniejsze nierówności społeczne, tym większa korzyść dla wszystkich. Gwarantowanie, poszanowanie i rozszerzanie praw kobiet i równości płci pozostaje jednym z naszych głównych priorytetów.

6. Unia różnorodności

Będziemy budować Europę, w której szanowane są prawa i obowiązki każdej osoby, nie zaś Europę opartą na uprzedzeniach, nienawiści i podziałach.

7. Zdrowe i bezpieczne życie dla wszystkich

Będziemy chronić prawa Europejczyków do ochrony zdrowia i życia. Podstawowe znaczenie ma znalezienie równowagi pomiędzy prywatnością, wolnością i bezpieczeństwem.

8. Więcej demokracji i uczestnictwa

Obywatele Europy, społeczeństwo obywatelskie i podmioty społeczne muszą mieć zapewnione pełne demokratyczne uczestnictwo w decyzjach UE i kontrolę nad nimi.

9. Zielona Europa

UE musi ponownie stać się światowym liderem w zakresie ochrony przyrody i zasobów naturalnych oraz walki z zanieczyszczeniami i przeciwdziałania zmianom klimatycznym.

10. Promowanie wpływu Europy na świat

Unia Europejska musi być orędownikiem uniwersalnych zasad demokracji, pokoju i szacunku dla praw człowieka. Trzeba wspierać ludzi walczących o demokrację, sprawiedliwość społeczną, zwalczających dyskryminację i wszelkie formy zniewolenia na całym świecie.

My, ludzie SLD chcemy:

Europy nowego impulsu, nowej wizji i nowego przywództwa, którego symbolem będzie przyszły szef Komisji Europejskiej Martin Schulz.

Chcemy Europy bardziej gospodarnej i bardziej zintegrowanej.

Bardziej demokratycznej, sprawiedliwej i bardziej socjalnej.

Bardziej postępowej i tolerancyjnej.

Europy, która gwarantuje właściwe standardy i ustala zakres fundamentalnych praw socjalnych, takich jak płace i prawa pracownicze.

Europy ze wspólną polityką naukową i edukacyjną pozwalającą w pełni wykorzystać jej potencjał intelektualny.

Europy wspólnotowej polityki energetycznej, aby każdy obywatel miał w domu tani prąd elektryczny i tanie ogrzewanie.

Europy ze wspólną polityką zagraniczną, stojącą na straży bezpieczeństwa wewnętrznego i bezpieczeństwa międzynarodowego poza Unią.

Koleżanki i koledzy!

Kiedy dziesięć lat temu podpisywałem Traktat Akcesyjny miałem jasną wizję Polski w Europie.

Polski sprawiedliwej, bogatej i pogodnej.

Polski demokracji, równych szans i tolerancji.

Państwa równoprawnej pozycji kobiet i mężczyzn.

Polski bezpiecznych ulic i spokojnych domów.

Państwa trwałego i zrównoważonego rozwoju.

Kraju, w którym wszystkie dzieci i młodzież mogą się uczyć, wszyscy ludzie chorzy mogą się leczyć, a ci, których los pokrzywdził mogą liczyć na skuteczną pomoc. Państwa, w którym nie ma ludzi odrzuconych i niepotrzebnych, a zatrudnienie nie jest przywilejem.

Państwa nowoczesnego, mogącego sprostać epoce społeczeństwa informatycznego.

Państwa samorządów i inwestycji społecznych.

Kraju, w którym władza jest służebna, sprawna i nieskorumpowana.

Państwa uwolnionego od urzędniczej mitręgi i zbędnej biurokracji.

Państwa, gdzie wszystkich traktuje się bez uprzedzeń. Nie dzieli na lepszych i gorszych ze względu na życiorysy i światopogląd. Polityczne zapatrywania czy stosunek do aktualnie rządzących.

Państwa świeckiego, które nie narzuca swoim obywatelom, kiedy mają robić zakupy, a kiedy się modlić i gdzie konstytucja ważniejsza jest niż ewangelia.

Polski o silnej pozycji w zjednoczonej Europie i świecie. Aktywnego i wiarygodnego partnera dla wszystkich sąsiadów.

Dzisiejsza Polska dalece odbiega od tego państwa o jakim marzyłem, o jakiej wszyscy marzyliśmy.  Nasze państwo staje się coraz mniej przyjazne i coraz mniej sprawne. Podziały społeczne są coraz większe, a nadzieje coraz mniejsze. Rodzi się mur oddzielający zadowoloną i bogacącą się mniejszość od rozgoryczonej i pokrzywdzonej większości.  Zdrowie, edukacja, kultura i inne powinności państwa wobec obywateli poddane są logice zysku i pieniądza.  Ludzie umierają, bo nie stać ich na lekarstwa i nie mogą doczekać się do lekarza, a na ludzkich tragediach bogacą się ludzie bez sumień.

Szpital, szkoła i dom kultury stały fabrykami w których rządzi zysk i gdzie człowiek to  zbędny koszt.

Miliardy unijnych funduszy są marnowane, albo wydawane na marginalne potrzeby. Wydawane na zbędne „pomniki” miejscowych pseudogospodarzy i powiązane z nimi – uprawiające fikcję firmy szkoleniowe i konsultingowe. Obywatel nie dość, że utonął w powodzi zalewającej go biurokracji, korupcji i niegospodarności, to jeszcze musi płacić rachunki za chciwość banków i korporacji.  Polska w ciągu 10 lat obecności w Unii osiągnęła PKB na mieszkańca równy 66 procent średniej unijnej. Ale to niestety piąty wynik od końca. Wyprzedzamy tylko takie europejskie „potęgi” jak: Węgry, Łotwa, Rumunia i Bułgaria.  W organizacji transportu wyprzedzają nas także i te kraje. Pod względem jakości komunikacji Polska jest na ostatnim miejscu w Unii Europejskiej. Na prawie 20 mld złotych z UE na modernizację kolei, rządowi macherzy potrafili wykorzystać zaledwie 5 mld. złotych.

W pierwszej dziesiątce największych firm, w tej części Europy są trzy z Polski: „Orlen”, „Lotos” i Polska Grupa Energetyczna. Żadnej nie zbudowano od podstaw po 89 roku. Wszystkie utworzono na potencjale wyniesionym jeszcze z Polski Ludowej. Dwu milionowe bezrobocie, niski wzrost gospodarczy, masowa emigracja, monstrualne zadłużenie finansów publicznych, niskie płace i bieda, która ma twarz dziecka – te i inne głęboko negatywne procesy występują mimo, że Polska od wstąpienia do UE uzyskała netto ogromną kwotę 250 mld zł.

Pytamy zatem polską prawicę, która w unijnym dziesięcioleciu rządzi już przez 9 lat: Gdzie są te pieniądze? Nie tak miało być! Czas na bilans i czas na zmiany! Pytamy nie tylko o pieniądze i nie tylko o pieniądze tu chodzi. Prawica wyhamowała proces polskiej z Europą integracji. Gabinet premiera Tuska wzorem premiera Kaczyńskiego nie wycofuje Polski z protokołu brytyjskiego, który ogranicza stosowanie w naszym kraju Karty Praw Podstawowych. Obaj prawicowi politycy złożyli prawa człowieka w ofierze katolickiemu fundamentalizmowi.

Premier Tusk wzorem premiera Kaczyńskiego nie przedstawia żadnego planu wprowadzenia Polski do strefy euro.  Szef rządu toleruje sytuację, gdzie jesteśmy liderem w łamaniu i niewdrażaniu prawa Unii Europejskiej.  Prawica skutecznie uniemożliwia Polsce pełną integrację z Unią Europejską. Integrację nie tylko z unijną kasą, ale też z europejskimi standardami.  Gdybyśmy z takim samym zapałem jak obecny rząd wprowadzali Polskę do wspólnej Europy, Polska do dziś nie byłaby członkiem UE.

O jednej sprawie prawica nie zapomina. O wyolbrzymianiu własnych zasług. Dowiadujemy się że nasz rząd, który wynegocjował warunki wstąpienia do Unii, który podpisał traktat akcesyjny w Atenach i podnosił polską flagę na szczycie Unii w Dublinie właściwie nie istniał. Dowiadujemy się, że przy okrągłym stole Solidarność zawarła porozumienie sama ze sobą, oraz że Polska w Unii Europejskiej, to wyłączna zasługa prawicy. Zwracam się więc do wszystkich, którzy mają wątpliwości, czy historia jest ważna, czy lewica ma brać udział w „polityce historycznej”.  Jeśli oddacie to pole, jeśli pozwolicie zawładnąć waszymi głowami, to nie wiele będziecie warci.  Przyjmując poglądy i oceny przeciwników politycznych, nie broniąc własnej tożsamości i zasług lewicy dla kraju, staniejecie się z własnej woli obywatelami drugiej kategorii, kimś, kogo się toleruje, ale kogo się nie szanuje.

Bieżący rok, 10 rocznica Polski w UE to dobra okazja na własną narrację. I podjęcie bitwy o pamięć. Polki i Polacy mają do wyboru: marazm rządów koalicji PO – PSL ożywiony ostatnio nastrojem wojennym, smoleńskie szaleństwo PiS ubogacone egzorcyzmami pod Pałacem Prezydenckim, albo nowoczesną, europejską alternatywę jaką jest SLD i UP.  Jedyną lewicową formację, która ma za sobą  lata dobrych dla obywateli doświadczeń w rządzeniu Polską.  Lata dynamicznego wzrostu i malejących społecznych dysproporcji.  Lata stabilnego rozwoju i dobrych perspektyw na przyszłość. Starań, aby w życiu Polaków było więcej godności i równości, aby ci którym najtrudniej czuli się dobrze we własnej ojczyźnie.  Aby równe były szanse w młodości oraz spokój i szacunek w starości. Przekonania, że trzeba więcej realizmu, mniej moralizmu. Pewności, że polskie dzieci nie wyżywią się polskim mesjanizmem.

Koleżanki i koledzy!

Wspomniałem że prawicowi politycy w ostatnich latach stworzyli Europę strachu i drastycznych oszczędności. Nikt jednak nie posunął się tak daleko w straszeniu Polaków jak obecny premier. Słowa Donalda Tuska, że polskie dzieci 1 września mogą nie pójść do szkoły, to już nie troska o naszą suwerenność i bezpieczeństwo.

Bezpieczeństwo Polski jest sprawą istotną. To poza dyskusją. Ale w tym przypadku to zwykła gra ludzkimi emocjami i ludzkim strachem.  Eskalacja strachu i zarządzanie strachem są głównym motywem kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej. Jej główne przesłanie brzmi: Jeśli nie zagłosujecie na PO to wszyscy zginiecie. Rozpętywanie histerii wojennej jest posunięciem niewłaściwym. Polska jest bezpieczna, jest w NATO i w UE, i to są gwarancje naszego narodowego bezpieczeństwa. Można je oczywiście wzmocnić wchodząc do strefy euro, do twardego rdzenia Unii Europejskiej. Ale to trudniejsze, niż napuszone miny i deklaracje. Potrzeba zatem więcej euroizacji, a mniej militaryzacji. Rząd myśli jednak inaczej. Minister Spraw Zagranicznych mówi, że będzie szczęśliwy, kiedy w Polsce będą stacjonowały dwie brygady NATO.  My będziemy szczęśliwi kiedy polskie dzieci nie będą głodne.  Kiedy ludzie nie będą umierali w kolejkach do lekarzy, kiedy na emeryturę nie trzeba będzie czekać aż 67 lat, o czym zdecydowały PO-PSL i Ruch Palikota, kiedy polskie uniwersytety i szkoły, dzięki nakładom na naukę, dorównają czołowym uczelniom Europy.

Będziemy szczęśliwi, kiedy Polki i Polacy przestaną wyjeżdżać z własnego kraju za chlebem.  Kiedy przerażeni ludzie nie będą wychodzić z apteki z niewykupionymi receptami, gdy umowa o pracę będzie standardem a nie dobrem luksusowym. Zwracamy się też do rządu, aby podjął działania osłonowe w stosunku do pracowników i przedsiębiorców eksportujących na Wschód. Zapominanie o ludziach, których dotknęły sankcje ze strony Rosji, którzy tracą miejsca pracy jest zwykłym skandalem

Koleżanki i koledzy!

Zagrożenia dla Europy są faktem.

Nie tylko sytuacja na Ukrainie, ale wysokie bezrobocie, brak perspektyw dla młodego pokolenia, pojawienie się obszarów biedy i nędzy, rosnący europejski sceptycyzm i silne narodowe nacjonalizmy. To są realne problemy i niebezpieczeństwa z którymi trzeba się zmierzyć.

Dzisiejszą Polskę i Europę gnębi wiele kłopotów, ale odpowiedzią na to są błękit i złote gwiazdy Europy, a nie postulaty zwolenników Polski wojennej, zaściankowej, nietolerancyjnej, represyjnej i opresyjnej.

Tylko, żeby ten błękit stał się bardziej błękitny, a złoto nie wyblakło musimy my, ludzie lewicy mieć większą siłę w Parlamencie Europejskim.

Sojusz Lewicy Demokratycznej – partia, która wprowadzała Polskę do Unii Europejskiej potwierdza swoją europejskość rozumiejąc ją, jako wyraz współczesnego patriotyzmu.  Polska jest naszą ojczyzną, a Europa wspólnym i bezpiecznym domem.

Po rządach europejskiej prawicy, europejska lewica musi wziąć odpowiedzialność za Europę. Po rządach polskiej prawicy, SLD musi wziąć odpowiedzialność za Polskę.

Dodaj komentarz