Tadeusz Iwiński: Sprawa dr. Garlickiego- sędzia Tuleya i herosi IV RP

Wielu ludzi, nie tylko w Polsce, zgadza się z tezą, że „Sprawiedliwość jest jak pociąg, który się zawsze spóźnia”, jak to- plastycznie i celnie-ujął przed laty wybitny rosyjski poeta Jewgienij Jewtuszenko .Ale nie brak i tych, co sądzą, iż  „Mniej zła wyrządzają przestępcy niż jeden zły sędzia”-by przytoczyć sformułowanie użyte bodaj po raz pierwszy przez Francisco Gomeza de Quevedo, hiszpańskiego poetę i polityka, już prawie cztery stulecia temu. Istnienie tego swoistego sporu potwierdza się w całej rozciągłości w tych dniach po tym,gdy sędzia Igor Tuleya wydał (nieprawomocny) wyrok w sprawie wybitnego kardiochirurga dr. Mirosława Garlickiego, zatrzymanego przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego niemal równo przed 6 laty w warszawskim szpitalu MSWiA. Tamto wydarzenie ,dzięki ujęciom telewizyjnym, pamiętają miliony obywateli.

Lekarz został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę za korupcję, w związku z przyjęciem  ponad 17,5 tys. zł. od pacjentów. Oczyszczono go natomiast aż z 23 zarzutów w tym wielu bardzo ciężkich m.in. formułowanych publicznie przez Zbigniewa Ziobro-ówczesnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Uzasadnienie wyroku, zresztą wygłoszone a nie odczytane (co się raczej rzadko zdarza i świadczy o dogłębnym przemyśleniu przez sędziego wszelkich szczegółów dotyczących postępowania i samego procesu) wywołało medialną burzę oraz protesty polityków prawicy wywodzących się z Prawa i Sprawiedliwości (część z nich obecnie wchodzi w skład tzw. Solidarnej Polski).Bronią oni-trochę juz zapomnianych- metod z okresu tzw. IV RP, gdy nagminnie łamano klasyczną zasadę DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI. Podobnych przypadków było wiele, by przytoczyć jeszcze tylko jeden-również ze środowiska medycznego-zatrzymania profesora i generała Jana Podgórskiego, dyrektora wojskowego szpitala przy ul. Szaserów           w Warszawie.

Brak refleksji ze strony herosów ówczesnej IV RP jest uderzający. Niektórych z nich, dziś znajdujących się poza PiS a będących eurodeputowanymi, może to kosztować zmiecenie ze sceny politycznej w wyborach do Parlamentu Europejskiego za półtora roku. Tymczasem sędzia Tuleya zdemaskował rozmaite manipulacje i niedopuszczalne metody stosowane wówczas przez agentów CBA,takie jak fałszowanie materiałów filmowych, niedopuszczalne podsłuchy, czy upolitycznianie całej akcji. Ale Mariusz Kamiński, Zbigniew Ziobro et consortes wciąż zdają się nie dostrzegać przypadków naruszania prawa i nie są skłonni do okazywania najmniejszej nawet skruchy. W TVN24 były Marszałek Sejmu Marek Jurek udowodnił przy tym, iż słabo zna Konstytucję RP, gdy w niedzielnych „Faktach po Faktach” utrzymywał,że preambuła do ustawy zasadniczej potępia okres Polski Ludowej.                    W rzeczywistości mówi się tam jedynie  o odzyskaniu  „w 1989 roku możliwości suwerennego i demokratycznego stanowienia” o losie naszej Ojczyzny.

Spektakularne zatrzymanie dr. Garlickiego i późniejsze wydarzenia doprowadziły m.in. do tak negatywnego następstwa, jak wyraźny spadek liczby dokonywanych przeszczepów. Sędzia Tuleya tego wątku nie rozwijał natomiast dobrze się stało, iż zapowiedział złożenie doniesienia do prokuratury w związku z naruszaniem procedur przez organ ścigania, a także składaniem przez niektórych świadków fałszywych zeznań. Można się oczywiście spierać, czy użycie terminu „stalinizm” na określenie stosowanych w całej sprawie  metod było precyzyjne (ówcześni decydenci zdają się być tym najbardziej poruszeni),ale przecież nie to winno stanowić przedmiot zasadniczej dyskusji.

Stan sędziowski liczy w naszym kraju ok. 11 tys. osób i nierzadko jego członkowie podlegają zasadnej krytyce, zwłaszcza ze względu na przewlekłość postępowania. Dość często również z tego powodu Polska przegrywa sprawy kierowane do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Pan sędzia Tuleya należy do tych, którzy przywracają nadzieję na to, że w przyszłości sprawiedliwość NIE BĘDZIE SIĘ AŻ TAK BARDZO SPÓŹNIAĆ.

Dodaj komentarz