Studia medyczne w Olsztynie

Wybitny filozof niemiecki Arthur Schopenhauer mawiał,że „dziewięć dziesiątych naszego szczęścia zależy od zdrowia”. Nawet jeśli jest w tym pewna przesada,to bez wątpienia ta materia należy do kluczowych dla każdego z nas.I nie przypadkiem- według wszystkich sondaży- w dzisiejszej Polsce wśród najpilniejszych kwestii do rozwiązania sytuacja służby zdrowia jawi się jako problem Nr 1.

Nad Wisłą generalnie jest zbyt mało lekarzy w stosunku do potrzeb.Ponadto brakuje specjalistów (głównie pediatrów, geriatrów,patomorfologów i anestezjologów), na co wpływa m.in. niedostatek miejsc specjalizacyjnych.Z tych względów udręką są długie kolejki do specjalistów i nierzadko do samych szpitali (mamy ich w Polsce ponad 700). Nasze społeczeństwo się starzeje,co jest w pewnym sensie zjawiskiem pozytywnym-jako że wyraźnie wzrosła średnia długość życia,również dzięki ogromnemu postępowi w medycynie (zaledwie 2 tys. lat temu,w starożytnym Rzymie ta średnia wynosiła ok. 40 lat). Ale starzeją się też lekarze. Już ok. 25% z nich ukończyło 65 lat.Z kolei wielu młodych medyków wyjeżdża za granicę,szczególnie do Niemiec,Wielkiej Brytanii i Skandynawii.

Według najnowszych danych w naszym kraju jest łącznie ok. 129 tys. lekarzy medycyny (ponadto ok. 35 tys. lekarzy dentystów). Co roku polskie uczelnie medyczne opuszcza ok. 2,6 tys. absolwen- tów.To wciąż za mało i dobrze,że tych uczelni przybywa (np. w Kielcach) .Dopiero co miałem przyjemność uczestniczyć w pięknych salach kopernikańskich (nasz najwybitniejszy astronom,o czym się często zapomina,był także lekarzem) Zamku w Olsztynie w absolutorium studentów kierunku lekarskiego Wydziału Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.Ta uroczystość odbyła się po raz drugi i łącznie już stu absolwentów złożyło nad Łyną przysięgę Hipokratesa.

Mający zaledwie 8 lat Wydział (obejmuje też takie kierunki, jak: pielęgniarstwo,ratownictwo medyczne i dietetykę) rozwija się wyjątkowo dynamicznie. Stał się szybko jedną z wizytówek całego Uniwersytetu,dysponującego najpiękniejszym kampusem w Polsce i oficjalnie istniejącego od 1999r.Dysponuje własnym szpitalem, prowadzi studia anglojęzyczne,ma uprawnienia do nadawania stopnia doktora nauk medycznych.W ubiegłym roku został wpisany na na listę ośrodków akredytowanych w Stanach Zjednoczonych.To dowodzi wysokiego poziomu studiów oraz prowadzonych badań.Duża w tym zasługa dziekana,prof. Wojciecha Maksymowicza-znanego neurochirurga,prowadzącego również badania nad komórkami macierzystymi,byłego ministra zdrowia.Planuje się utworzenie w nieodległej przyszłości-wzorem Uniwersytetu Jagiellońskiego-Collegium Medicum,składającego się z dwóch wydziałów.

Zabierając głos na owej uroczystości życzyłem absolwentom (tradycyjnie wśród nich dominowały Panie) Wszystkiego Najlepszego oraz stałego podwyższania swoich kwalifikacji. Przypomniałem gorzką maksymę sformułowaną sto lat temu przez austriacką pisarkę Marie von Ebner-Eschenbach,iż: „Lekarzy nierzadko się nienawidzi-z przekonania lub z oszczędności”, wyrażając przy tym przekonanie,że taki los ich nie spotka,a wprost przeciwnie będą cenieni i lubiani.Oczywiście nie każdy z tych kilkudziesięciu adeptów medycyny stanie się doktorem Hausem, nie wszyscy będą pracowali w szpitalach podobnych do tego w Leśnej Górze,a ich losy nie ułożą się tak,jak w telewizyjnym serialu „Lekarze”. Z pewnością jednak będą dobrze służyć pacjentom !

Prof. Tadeusz Iwiński

Dodaj komentarz