Panie ministrze: Zdrowie to nie towar, a szpital to nie fabryka

Poseł Tadeusz Iwiński skierował do ministra zdrowia interpelację w sprawie szpitali w Polsce na przykładzie sytuacji w giżyckiej placówce.

Interpelacja prof. Tadeusza Iwińskiego skierowana do ministra zdrowia w sprawie nieprawidłowości w funkcjonowaniu szpitali powiatowych będących spółkami prawa handlowego (na przykładzie szpitala w Giżycku) – fragmenty.

Szanowny Panie Ministrze!

Konstytucja RP z 1997 r. gwarantuje, że obywatelom – niezależnie od ich sytuacji materialnej – władze zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej (art. 68). Realizacja tego zapisu zależy w dużym stopniu od sytuacji w ok. 750 polskich szpitalach, w ?tym w tych, które – na mocy porozumienia z samorządami – przekształcono w spółki prawa handlowego. Generalnie zaś, według wszystkich badań, za problem nr 1 w naszym kraju uważana jest kwestia dostępu do placówek służby zdrowia i jakości usług medycznych. (…)

Pomijając ten wątek, w funkcjonowaniu szpitali powiatowych dostrzegane są liczne nieprawidłowości, a niekiedy nawet zjawiska patologiczne, wobec których moim zdaniem Ministerstwo Zdrowia nie powinno pozostawać obojętne. Zilustruję rzecz całą na przykładzie szpitala w 30-tysięcznym Giżycku na Warmii i Mazurach.

Szpital ten, cieszący się tradycyjnie dobrą opinią, służy pacjentom nie tylko zamieszkałym na terenie prawie 60-tysięcznego powiatu Giżyckiego, lecz ma (np. w dziedzinie urologii czy ortopedii) charakter szpitala regionalnego- jako że leczą się w nim osoby z całej wschodniej części województwa Warmińsko -Mazurskiego. W ub.r. przyjął ponad 46 tys. pacjentów.

W marcu 2013 r. Sąd Rejonowy w Olsztynie zarejestrował spółkę Szpital Giżycki sp. z o.o., w której 100% udziałów ma powiat. Zarządzanie tym szpitalem przejęła Grupa Nowy Szpital z siedzibą w Szczecinie, dla której jest to 13 placówka w Polsce. GNS podaje, iż obejmuje obecnie opieką medyczną w sumie ok. 650 tys. pacjentów w 4 województwach (Lubuskim,Małopolskim, Kujawsko-Pomorskim i właśnie Warmińsko-Mazurskim), leczonych m.in. w szpitalach w: Kostrzynie nad Odrą, Olkuszu, Szprotawie, Świeciu i Wąbrzeźnie.

Umowa między powiatem Giżyckim a Grupą Nowy Szpital przewiduje zarządzanie na 5 lat (po tym czasie GNS miałby stać się udziałowcem szpitala), nie tylko przy zachowaniu zakresu świadczonych usług medycznych (w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia), lecz ich rozszerzaniu (np. utworzenie oddziału udarowego i rehabilitacji) oraz podnoszeniu jakości świadczeń.

Zakładano zakupy nowoczesnego sprzętu medycznego i działania na rzecz zwiększania przychodów szpitala, a także program restrukturyzacji i rozwoju. Zobowiązano się ponadto – co było i pozostaje kluczowe dla pracowników – do nie restrukturyzowania przez 2 lata etatów białego personelu. Okres ochronny kończy się 15 kwietnia b.r. i zbliżanie się tej daty wywołuje zrozumiały niepokój wśród załogi – tym bardziej, że chodzi o region o najwyższym poziomie bezrobocia w Polsce.??

„Obietnice mają wartość tylko dla tych, którzy w nie wierzą” – głosi słynne przysłowie perskie. Dominuje opinia,zarówno wśród samorządowców, jak i pracowników szpitala, że Grupa Nowy Szpital jako operator zawiodła i nie wywiązuje się z podjętych zobowiązań. Wprawdzie zadłużenie placówki w Giżycku zmniejszyło się, ale restrukturyzacja finansów uważana jest za chaotyczną. Podawane są liczne przykłady nie wywiązywania się z umowy,  a nawet wprost łamania jej zapisów.

Dlatego Komisja Spraw Społecznych Rady Powiatu zarekomendowała Zarządowi Powiatu w końcu stycznia b.r. rozwiązanie umowy z GNS. W oświadczeniu 45 członków Konsorcjum Lekarzy Świadczeniodawców stwierdza się expressis verbis, iż Grupa prowadzi szpital do niechybnego upadku. Wskazuje się np. na takie absurdy, że pracownia USG nie posiada USG, a tomograf komputerowy nie jest zdolny do pracy. Brakuje nowoczesnego sprzętu, widoczne są braki kadrowe, a aktualnie zawierane kontrakty są nisko opłacane.

Szczególnie trudna jawi się sytuacja tzw. niższego personelu, w tym pielęgniarek i położnych. Nie mają ani premii motywacyjnych ani uznaniowych, nie korzystają z urlopów szkoleniowych, od dawna nie jest wypłacana „13-ka”, zaś warunki pracy w systemie zmianowym są nad wyraz uciążliwe. Nadgodziny nie są płatne (odbiera się za nie „wolne”), nie wypłacono zaległych odsetek z nadlimitów itd.itp. Kierownictwo spółki zatrudnia nowe pielęgniarki na kontraktach „śmieciowych” i umowach-zleceniach.

Władze spółki forsują często ?nieprzemyślany outsourcing, czyli likwidowanie stanowisk i zwolnienia pracowników, zaś przekazywanie obowiązków firmom zewnętrznym, przy większych kosztach. arto też podkreślić, iż związki zawodowe nie są traktowane po partnersku – nie konsultowano z nimi planów restrukturyzacji, nie mają umowy operatorskiej. Trwają zwolnienia pracowników, w tym administracyjnych.

Szanowny Panie Ministrze, zdrowie to nie towar, a szpital to nie fabryka. W sytuacji tego typu nieprawidłowości resort nie powinien pozostawać bezczynny. Pytam więc – czy i na ile Ministerstwo Zdrowia monitoruje proces zarządzania szpitalami będącymi spółkami prawa handlowego? Czy nie powinno reagować w takich przypadkach, jak w Giżycku? Z jednej strony rząd nakłada na samorządy rozmaite obowiązki, nie przekazując im środków na realizację owych celów, a z drugiej – zdaje się pozbywać odpowiedzialności za realizację przywoływanego na początku zapisu konstytucyjnego.

prof. Tadeusz Iwiński, poseł RP

Dodaj komentarz