T. Iwiński z Sewilli: Nowy lider socjalistów hiszpańskich za rewizją konkordatu z Watykanem

Hiszpanię (podobnie, jak kilka innych państw południa Europy) ogarnęła fala zimna, choć – z przesadą – określa się ją tu mianem „chłodu syberyjskiego”. Nie dotarła ona jednak do Andaluzji ani dosłownie (temperatura jest tu mimo wszystko dodatnia) ani w przenośni. Chodzi o trwający w stolicy tej prowincji Sewilli, od piątku do niedzieli (03-05 II), 38kongres Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE).

Odbywa się on po porażce wyborczej z listopada ub.r. (socjaliści rządzili ponad 7 lat) i po decyzji dotychczasowego lidera Jose Luisa Rodrigueza Zapatero (stał on na czele partii przeszło 11 lat) wycofania się z polityki (nie kandydował nawet do parlamentu). Wczoraj wygłosił – na swoiste pożegnanie – ponad godzinne przemówienie, w którym (nie uchylając się od odpowiedzialności za błędy) bronił swej polityki. Akcentował, iż Hiszpania przegrywa z kryzysem, ale potrafiła się obejść bez interwencji sił międzynarodowej finansjery. Mówił, że lewicy powinno chodzić nie tyle o pokonanie w przyszłości prawicowej Partii Ludowej, lecz o zwycięstwo w walce z kryzysem. Gdy krótko z Nim rozmawiałem wyglądał na zrelaksowanego.

Prawie półmilionowa PSOE to bez wątpienia najbardziej demokratyczna formacja polityczna w Hiszpanii. Dowiodła tego ogromnie zacięta, ale prowadzona w serdecznej atmosferze, batalia wyborcza o funkcję sekretarza generalnego partii. Stanęli do niej 60-letni Alfredo Perez Rubalcaba – dr chemii, były minister edukacji i nauki, potem spraw wewnętrznych, a do minionych wyborów I wicepremier i zarazem kandydat socjalistów na szefa rządu, oraz 41-letnia, dynamiczna i bardzo atrakcyjna, Carme Chacon, która była pierwszą w dziejach Hiszpanii kobietą-ministrem obrony. Przed 4 laty, pełniąc tę funkcję urodziła dziecko. Kandydowała pod hasłem :”Wprowadzić partię w nowe czasy”.

O skali zaciętości (oby nie podziałów wewnętrznych) świadczy wynik głosowania, ogłoszony dziś po południu. Spośród 956 delegatów Rubalcaba otrzymał 487 głosów, a Chacon-465. Nowy lider w swym wystąpieniu przed samym głosowaniem apelował o jedność PSOE, wskazując m.in., że Andaluzja (gdzie poparcie dla Chacon było dość wyraźne), to „stolica hiszpańskiego socjalizmu”. Ale niewątpliwą sensacją jest opowiedzenie się przez Rubalcabę za rewizją konkordatu z Watykanem. Tego nie proponował nawet Zapatero!

Niedługo, bo 25 marca b.r. w Andaluzji i Asturii odbędą się wybory lokalne i regionalne. Pokażą one, czy socjaliści hiszpańscy odzyskują swe pozycje!

Dodaj komentarz