Archiwum z miesiąca Lipiec 2011

Polityka SLD w sprawie energetyki

W dniu 15.06.2011r. w Sejmie w sali kolumnowej odbyła się konferencja na temat energetyki i gospodarki. Było prawie 300 osób. Konferencję otworzył Grzegorz Napieralski (całkiem rozsądnie) pokazując ważność harmonijnego rozwoju energetyki i gospodarki. Dyskusja trwała w sumie 5 godzin.

Wprowadzenie do dyskusji mieli eksperci: Prof. W. Mielczarski i prof. J. Popczyk, jednoznacznie krytykując plany atomowe rządu, pokazując ich nierealność oraz wskazując, że nowoczesna energetyka to poprawa efektywności, zarządzanie sieciami i zapotrzebowaniem, generacja rozproszona i odnawialne źródła energii. Prof. Mielczarski postulował, aby strona rządowa przedstawiła obliczenia, ile będzie kosztować elektrownia atomowa, bo pomimo, że program jest realizowany od 2 lat nie ma żadnych oficjalnych obliczeń.

Charakterystyczna była reakcja strony rządowej. Nowo mianowany wice-minister prof. Kaliski stwierdził, że trzeba zmienić politykę energetyczną, bo zmieniły się okoliczności. Natomiast radca w MG p. Lewicki (pełniący funkcję dyr. departamentu energetyki jądrowej) stwierdził, w imieniu strony rządowej, że wypowiedzą się lobbyści atomowi ?! A więc głos zabrali: Dr Strupczeski z Polatomu pokazywał, że znalazł na Internecie informacje, że jednak elektrownia atomowa może być tania, ale bez konkretnych obliczeń. Prof. W Lewandowski z PW, mówił, że nie wiemy ile elektrownia będzie kosztowała, ale jak będziemy realizować program jądrowy (na razie 2 mld na propagandę i ekspertyzy) to z czasem się dowiemy. Dr Duda z ARE mówił, że elektrownia atomowa jest nowoczesna.

Później była bardzo fachowa dyskusja uczestników, pokazująca na konkretnych przykładach, jak można unowocześnić energetykę, zapewnić energię często po kosztach 10x mniejszych niż szacowany koszt energii z atomu. Była to jedna z najbardziej fachowych dyskusji jakiej mogłem ostatnio słuchać.

Na koniec głos zabrał G. Napieralski wskazując na potrzebę merytorycznej dyskusji, krytykując pochopne decyzje rządu dotyczące energetyki atomowej. Przy ponad 50% społeczeństwa przeciwnych atomowi, sprawa ma istotne znaczenie dla społeczeństwa, stąd dyskusja na ten temat jest potrzebna. I dobrze. Wszyscy na tym skorzystają. Społeczeństwo uniknie niebezpiecznych elektrowni i konieczności składowania radioaktywnych odpadów przez tysiące lat, a energetyka zostanie skierowana na nowoczesny rozwój.

SLD przedstawił program polityki zagranicznej

– Polityka zagraniczna staje się elementem polityki wewnętrznej. W polityce zagranicznej wewnątrz kraju musi być consensus, porozumienie – podkreślił Grzegorz Napieralski na  konferencji „Przyjazna Polska, otwarta na świat”.

W jego ocenie, ważne jest stworzenie wspólnej strategii polityki zagranicznej naszego kraju.  – Ponad podziałami politycznymi, tak aby to była strategia rozłożona na lata, zgadzająca się z interesem narodowym. Nieważne, kto będzie rządzić, niech co do najważniejszych interesów Polski będzie zgoda, bo tak jest w innych krajach – podkreślił szef Sojuszu.
Napieralski zwrócił uwagę, że o relacjach z Rosją wiele się mówi, ale „niewiele robi”.  – Mamy dwóch sąsiadów – Niemcy i Rosja. Z jednym i z drugim krajem łączy nas trudna i bolesna historia, ale jeśli chodzi o relacje z Niemcami udało się wypracować porozumienie między narodami. Tak dobrych relacji nie udało się wypracować z Rosją i tu jest wina partii prawicowych, które budowały swoje fundamenty na niechęci do Rosji – uważa Napieralski.

Podkreślił też, że dziś, szczególnie w przygotowaniach do prezydencji brakuje mu wizji UE. – Ona przeżywa kryzys – kryzys gospodarczy, ale i wewnętrzny, instytucjonalny problem, co ma być dalej, co ma być za kilka, kilkanaście lat, jak Unia ma wyglądać, jaki ma być jej cel i idea – mówił Napieralski.

Apelował też do premiera Donalda Tuska, aby określił swoje stanowisko wobec Karty Praw Podstawowych.

Wiceszef sejmowej komisji spraw zagranicznych Tadeusz Iwiński mówiąc o relacjach Polski z sąsiadami podkreślił, że Sojusz docenia, iż w ciągu minionych czterech lat (rządów koalicji PO-PSL) relacje te poprawiły się. Według niego jednak Polsce potrzebne są trzy wielkie procesy pojednań – z Niemcami, z Rosją i z Ukrainą. Również Iwiński przyznał, że proces porozumienia i pojednania z Niemcami zaszedł najdalej.  – Te doświadczenia trzeba wykorzystać w relacjach z Rosją i z Ukrainą – zaznaczył.

W ocenie Iwińskiego, głównym partnerem gospodarczym Polski są „zdecydowanie Niemcy”, którzy są też naszym podstawowym partnerem politycznym.

Europoseł Bogusław Liberadzki, który przewodniczy polskim przedstawicielom w grupie Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim zwracał uwagę, że Polska jest niedoreprezentowana w dyplomacji europejskiej. Jak przypomniał, na 130 ambasadorów UE dwie pozycje są przewidziane dla Polski.  – Dyplomacja państw narodowych będzie mniej ważna w niektórych obszarach, tracimy szansę, aby akcentować nasze sprawy – podkreślił.

Liberadzki odniósł się też do rozszerzenia UE. – Zostaje kilka spraw otwartych: stan negocjacji z Turcją i co dalej. Tu nasz głos nie brzmi wystarczająco jednoznacznie. Stosunki z Ukrainą, jako państwem, przed którym stoi dylemat, czy wejść na drogę i proces wstępowania do UE i ryzykować pogorszenie stosunków z Rosją i jak UE może zrekompensować ewentualny taki skutek – mówił.

Według Liberadzkiego w programie polskiego przewodnictwa w Radzie UE, które rozpoczyna się w lipcu, nie uwzględniono żadnej międzynarodowej inicjatywy charakterystycznej dla naszego regionu.  – Może my wykreujemy międzynarodowy, dyplomatyczno-gospodarczy program dla Bałtyku – sugerował.

Europoseł Marek Siwiec, odnosząc się do relacji transatlantyckich, ocenił z kolei, że dwie instytucje, których jesteśmy lojalnym członkiem – UE i NATO – przeżywają fatalny czas dla konstruowania przyszłości bezpieczeństwa i są w głębokim kryzysie. Jak argumentował, unijna służba zagraniczna nie ma jasnych imperatywów, które mogłaby realizować, a NATO jest w przededniu „pierwszej bardzo ważnej przegranej wojny w Afganistanie”. Według Siwca przykład Libii z kolei pokazuje zupełną bezradność „komponentu europejskiego w działaniach zbrojnych”.

Jak podkreślił, w relacjach z USA Polska musi dbać o to by zachować bilateralne kontakty wojskowe.  – Choć Ameryka nie zwraca uwagi na tą część Europy i nie będzie zwracać przez najbliższe lata – ocenił eurodeputowany.

Źródło: PAP